z zycia biblioteki okragly 2

 

Dwanaście sugestii dla wytrawnych Czytelników. Nieustanie kusimy do czytania i podejmowania wyzwania. W każdej chwili możecie sięgnąć do wyzwania czytelniczego, a na bibliotecznym fanpage’u w postach z challangem dzielcie się swoimi opiniami o książkach, które czytacie.

 


wyzwanie 09

Wrzesień: wybierz się w podróż do Azji i zachwyć książkami wydawnictwa Tajfuny.

 

#1 Podróż Magdy z Tajfunami  

wyzwanie 09 magda

Pora na japoński wątek w bibliotecznym wyzwaniu. Co wybrałam? Wszystkie książki Wydawnictwa Tajfuny zachwycają formą, ale trzeba było dokonać wyboru, dlatego sięgnęłam po opowiadanie „Niedźwiedzi bóg” cenionej i wielokrotnie nagradzanej eseistki i powieściopisarki – Hiromi Kawakami. To opowiadanie, które składa się z dwóch na pozór podobnych tekstów – PRZED / PO. Wydarzeniem, które dzieli te historie opowiedziane w różnych perspektywach jest katastrofa Elektrowni Atomowej Fukushima z 2011. Po obu światach oprowadza narrator i niedźwiedzi bóg – kim jest, jakie ma znaczenie w tej opowieści, tego można dokładnie dowiedzieć od samej Autorki, która nie zostawiła swoich czytelników samych sobie. Tłumacząc zwartą w tekście symbolikę i metafizyczność. Historia wymaga od nas zaangażowania, tego co chcemy w niej odkryć. Owszem można podążać wątkiem wielkiej katastrofy, ale co za nią się kryje dalej? Może świat pełny plastiku, ciągłej ingerencji w naturę i wykraczanie poza rolę, które ta przyroda nam wskazała. Intrygująca się postać niedźwiedzia, który wnosi w tę opowieść mądrość, dojrzałość oraz ciepło. Po przeczytaniu tworzy się niezwykła więź między czytelnikiem a narratorem i niedźwiedziem, o której we wstępie pisze Karolina Bednarz.

Hiromi Kawakami „Niedźwiedzi bóg” 

#2 Podróż Moniki z Tajfunami

wyzwanie 09 monika

Wrześniowe "Wybierz się w podróż do Azji i zachwyć książkami wydawnictwa Tajfuny" okazało się być dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Po literaturę japońską (czy szerzej azjatycką) nie sięgam wcale, więc do tego spotkania podchodziłam sceptycznie.

Ale zanim o treści i tym, co przeczytałam... Wydawnictwo Tajfuny (i jego twórczyni czyli Karolina Bednarz) robi świetną robotę na rzecz promocji literatury japońskiej. Książki tej oficyny są wydane szalenie starannie, z dbałością o każdy graficzny drobiazg mogący uwieść czytelnika. Kolejna, bardzo istotna dla mnie rzecz, to to, że każda z książek zaczyna się wstępem, w którym opisany jest autor, jego życie, trend literacki w jaki się wpisywał (bądź nie) i zarys jego twórczości. Podążanie za autorem, według ścieżki powiązania twórczości z jego biografią, ma swoich zwolenników i przeciwników, ale sądzę, iż w wypadku literatury tak mało znanej jak azjatycka, okazać się może niebywale wspierające podczas lektury.

A co czytałam? Sięgnęłam po dwie książki.

Jeśli "Czarodzejska góra" Tomasza Manna wydaje się Wam zbyt monumentalna, to sięgnijcie po zbór opowiadań noszący tytuł "Cytryna", autorem których jest Motojirō Kajii. Gruźlica, sanatorium i rozważania nad życiem, a także zauroczenia - zdawać by się mogło - banalnymi zdarzeniami, to esencja tychże opowiadań. Zmarły młodo pisarz z zachłannością i jednocześnie dystansem wynikającym ze świadomości toczącej jego ciało groźnej choroby, opisuje świat, ludzi, relacje.

Ango Sakaguchi zaprasza nas do lektury dwóch opowiadań "W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie" oraz "Wielkouchy i księżniczka długiej nocy". I tu przyznaję poległam ;-) Pierwsze opowiada historię rozbójnika, który zabiwszy męża pewnej pięknej kobiety pojął ją za żonę. Zabrał ją w swoje góry i spełniał jej zachcianki. Pierwszą z nich było zabicie sześciu z jego siedmiu żon. Wielkouchy, z opowiadania drugiego, to młody mężczyzna biorący udział w konkursie rzeźbiarskim. Zadaniem jest stworzenie posągu Buddy wraz z kapliczką - ma to być prezent na szesnaste urodziny księżniczki. Nagrodą jest ręka jednej z niewolnic przygotowujących stroje dla córki księcia. Jednak mężczyzna zapałał niechęcią do Enako, a ona odwzajemniła mu się nienawiścią. Siłę uczucia okazała odcinając mu, podczas uczty, ucho.

Hm, jakby Wam to powiedzieć... Chyba nie zrozumiałam przesłania, choć Karolina Bednarz we wstępie lojalnie uprzedzała o niesztampowym rysie twórczości Ango Sakaguchi. Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii o tych książkach!

Motojirō Kajii "Cytryna"
Ango Sakaguchi "W lesie pod wiśniami w pełnym rozkwicie"

 

#3 Podróż Ani z Tajfunami

wyzwanie 09 ania

Zachwyciłam się książkami wydawnictwa Tajfuny, kiedy w czasie lockdownu trafiłam na FB na live Karoliny Bednarz – pomysłodawczyni i założycielki wydawnictwa. Urzekła mnie opowieść o szukaniu wzorów na wyklejki okładek, dbałość o każdy szczegół – rodzaj papieru, czcionkę, grafiki na okładkę. Książka to przecież nie tylko treść, ale i forma – a ta w przypadku publikacji wydawnictwa Tajfuny jest po prostu...piękna. Zanim zaczniecie czytać opowiadania Aoko Matsudy „Układ(a)ne”, które wybrałam w ramach wyzwania, obejrzyjcie dokładnie książkę, zwróćcie uwagę na wewnętrzną stronę okładki, na czcionkę, rodzaj papieru, ilustrację na okładce i…zachwyćcie się :).

A dopiero potem zacznijcie czytać opowiadania o teraźniejszości Japończyków, o pracy w korporacji, o dylematach japońskich kobiet i ich sposobach radzenia sobie ze społecznymi i kulturowymi wymaganiami. Aoko Matsuda ma zaskakujące, słodko-gorzkie  spojrzenie na otaczającą ją rzeczywistość, bawi się nie tylko treścią, ale i formą, co widać już w zapisie tytułu. Mimo małej objętości - warto rozłożyć lekturę w czasie, dać sobie moment na zastanowienie... Miłej lektury:)

Aoko Matsudy „Układ(a)ne”